„Ponad wszystko” – film na podstawie powieści Nicoli Yoon

ponad

Nie oglądam zbyt wiele filmów, a już na pewno nie zwykłam o nich pisać, jak to o książkach mi się zdarza. Myślę jednak, że ten, jako ekranizacja powieści, jakoś wpasuje się w mojego poniekąd literackiego bloga. Muszę przyznać się, że książki nie przeczytałam i raczej nie przeczytam. Do obejrzenia filmu skłonił mnie olbrzymi bilbord, który przez miesiąc mijałam w drodze do sklepu oraz informacja, że jest to adaptacja (w końcu z ciekawości to sprawdziłam).

Nie mogę powiedzieć, że film jest zły, bo ogląda się go bardzo przyjemnie. Ale fabuła jest jak dla mnie trochę dziurawa. Pozwolę sobie ponarzekać (bo taki mam akurat nastrój na marudzenie). Osoby znające treść książki lub filmu zapraszam do kliknięcia w link – UWAGA – zdradzam szczegóły, których nie chcesz znać, jeśli jeszcze nie zapoznałeś się z tytułem.

To ostatni moment aby przerwać czytanie. Jeśli twój wzrok zbłądzi niżej, to na własną odpowiedzialność. Dla bezpieczeństwa tekst został napisany białą czcionką, wystarczy zaznaczyć go kursorem, by stał się widoczny 😉


Cała historia jest po prostu przystępną, słodką miłosną opowieścią dla nastolatków. Nie trafiłam niestety w target  więc będę się czepiać. Przejrzałam kilka recenzji książki, i trafiłam na różne opinie – jedni chwalili, inni nie, nikt jednak nie wytknął podstawowych jak dla mnie błędów w fabule, które mnie osobiście bardzo zaburzyły obraz.
Nie, nie. To nie to, że twierdzę, że jako jedyna w całym internecie te błędy wychwyciłam. Po prostu sama konstrukcja recenzji nie pozwala na wspominanie o nich, ponieważ – no właśnie – nie da rady przy tym nie wspominać o fabule. A po co na starcie psuć zabawę innym, prawda?

Dlatego ja tutaj kieruję się do osób, które już z książką, lub filmem miały do czynienia.
Do sedna. Od niemal pierwszych scen w filmie zrozumiałam, że coś nie gra, a potem, do samego końca wrażenie narastało. No bo, halo, czy nikogo nie zastanawia fakt, że matka-lekarz, przychodzi z pracy, prosto od łóżek pacjentów, olbrzymiego siedliska przeróżnych wirusów i bakterii, poddaje się szybkiemu odkażaniu w „korytarzu” (torebkę kładąc na podłodze i nawet jej nie otwierając), myje ręce a potem wyciąga ze wspomnianej torebki telefon. I to wszystko? A swojej córce broni kontaktów z Ollim? Chociaż ona, pielęgniarka i jej córka utrzymują bliskie relacje, dotykają się. Więc dlaczego nie może mieć „normalnego” życia w obrębie swojego hermetycznego domu? Gdzie tu sens?

Oczywiście dowiadujemy się, że faktycznie nie miało to sensu. Było wynikiem choroby psychicznej matki (no bo jak inaczej nazwać to, co zrobiła, nikt normalny nie zamyka dziecka w domu wmawiając mu śmiertelną chorobę).
Przez telefon, pani doktor z Hawajów powiedziała, że wielu ludziom zdarzają się choroby podczas wyjazdów. Że to nie świadczy o jej chorobie. Ale kiedy wybiegła na kilkanaście sekund z domu, kiedy Ollie szarpał się z ojcem, zachorowała. Od kilku chwil pobytu na dworze. To, plus to jak ciężko przechodziła chorobę z Hawajów daje jakiś tam wynik poziomu jej braku odporności. Ale kiedy dowiaduje się, że nie jest chora, mamy cudowne ozdrowienie na całej linii. Wybiega z domu, jedzie nawet do innego miasta by spotkać ukochanego, ale oczywiście nic jej nie dolega. Jak na osobę z tak zniszczoną odpornością (bo przecież całe lata życia w sterylnym otoczeniu miały swoje zrobiły) to trzyma się nadspodziewanie dobrze.

Trzeba jednak przyznać, że pomijając te zarzuty, film jest bardzo przyjemny w odbiorze. Wydaje mi się, że fanom książki przypadnie do gustu. Mnie też by przypadł, gdybym miała trochę lat mniej, trudna miłość nastolatków pewnie przysłoniłaby te mankamenty, o których wspomniałam.

Co wy o tym filmie myślicie? Czy wiernie oddaje fabułę powieści?

Reklamy

3 myśli w temacie “„Ponad wszystko” – film na podstawie powieści Nicoli Yoon

    1. I słusznie 🙂 Jak się zapoznasz, to koniecznie daj znać. Ciekawa jestem jak ci się spodoba 🙂

Odpowiedz na Stalowooka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s