Kosmiczne wampiry – Rasa Środka Nocy

Książka: Pocałunek o północy
Autor: Adrian Lara
Tytuł oryginalny: Kiss of Midnight
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Wyrwas-Wiśniewska Monika
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2007
Rok pierwszego wydania polskiego: 2010
Cykle: Rasa Środka Nocy (tom: 1)

Przed tysiącami lat tajemniczy wojownicy przybyli na Ziemię. Byli brutalni i bezlitośni, niszczyli całe narody i dali początek nowej rasie – rasie wampirów. Wampiry zamieszkały wśród ludzi, lecz coraz częściej buntują się przeciwko regule, która zabrania zabijać śmiertelników…
Lucan Thorne poprzysiągł bronić ludzi nieświadomych istnienia wampirów. Gdy przedstawiciele jego rasy, którzy nie potrafią oprzeć się zewowi krwi, biorą na cel piękną Gabrielle, czuje, że po to, by ją ochronić, musi otworzyć przed nią bramy swego ciemnego królestwa… [Wydawnictwo Amber, 2010]

Sporo już „przerobiłam” książek o wampirach, częściowo z ciekawości, częściowo z chęci oderwania się od rzeczywistości, w księgarniach i bibliotekach nie brakuje tego typu literatury, więc teraz od czasu do czasu sięgam po jakieś tytuły, żeby sprawdzić, co nowego można jeszcze wymyślić jeśli chodzi o romans z wampirem.

Okazuje się, że bardzo dużo. Poznałam już wiele teorii na powstanie wampirów, jedna przypadła mi do gustu szczególnie – ta zakładająca, że wampiryzm to piętno, które Bóg nałożył na Kaina za zabicie brata. Nie pamiętam dobrze, ale wydaje mi się, że ta teoria wystąpiła w cyklu o braciach Kane Teresy Medeiros.

Główną bohaterką „Pocałunku o północy” jest Gabrielle, utalentowana fotografka. Dziewczyna nie miała w życiu łatwo, wychowywała się w rodzinach zastępczych i zawsze czuła się obco. Była samotna i nie należała nigdzie. Z czasem te uczucia tylko się nasilały.

Punktem zwrotnym w jej życiu okazało się wyjście na imprezę z przyjaciółmi. W bocznej uliczce obok klubu została świadkiem brutalnego morderstwa, cudem udało jej się ujść z życiem, gdyż napastnicy ją widzieli. Ponadto udało się jej nawet zrobić kilka zdjęć telefonem. Niestety na policji nikt jej nie uwierzył, a fotografie uznano za zbyt niewyraźne, by mogły być dowodem na cokolwiek.

Wieczorem odwiedza ją detektyw Lucan Thorne, który tak naprawdę wcale nie jest detektywem, a wampirem. Od pierwszej chwili między nimi iskrzy i zaczyna się wampiryczny romans z rasową wojną w tle. Brzmi ciekawie? Może.

Pisałam na początku o wyjaśnianiu powstania wampirów. Według „Pocałunku o północy” przed wiekami kosmici rozbili się na Ziemi (nie mam pojęcia czemu nie odbudowali statku i nie polecieli w inne miejsce). Ich układ pokarmowy był zupełnie inny od ludzkiego, szybko okazało się, że nie są w stanie trawić ziemskiego pożywienia. Ludzka krew się nadawała ale silnie uzależniała, czyniąc z nich opętane żądzą potwory bez żadnej kontroli. Tak właśnie byli przedstawieni najeźdźcy, którzy rozbili się na Ziemi, byli dzicy, gwałcili, palili, zabijali i zniszczyli doszczętnie niejedną cywilizację. Czyżby wszyscy byli opętani nałogiem krwi? Czy po prostu byli źli z natury? Tego nie doprecyzowano. Pisząc jednak o tym, że najstarsze pokolenia były najbardziej podatne na nałóg, można się domyślać.

A jakim cudem rasa się rozmnożyła? Oczywiście podczas tych masowych gwałtów okazało się, że niektóre kobiety zachodzą w ciążę i rodzą jedynie chłopców. Nazwano je Dawczyniami Życia i oczywiście wszystkie posiadały specjalne znamię, żeby je można było rozpoznać. Hmm nie wiem jak Wam, ale mnie się to kłóci z wizją przybyszy z kosmosu. No bo jak? Specjalne znamiona u ludzkich kobiet, że mogą rodzić kosmitom dzieci? Dla mnie to dziwne.
I cała ta sprawa ze Szkarłatnymi. Nieodmiennie czytając o nich miałam wrażenie, że czytam o jakimś innym, odmiennym gatunku, a w rzeczywistości to były wampiry w szponach nałogu, zabijające ludzi. Potem okazało się, że mają swojego przywódcę, który próbuje ich zorganizować i przejąć władzę, czy coś w tym stylu. Czyli już nie wiem, o co chodzi. Kim są w końcu Szkarłatni? To coś w stylu organizacji przestępczej, czy po prostu określenie na nałogowców? Czy może popadając w nałóg i stając się krwiożerczą nie myślącą bestią dochodzi się do wniosku żeby dołączyć grupy planującej przejęcie kontroli nad światem. Jakoś mi to nie pasuje do niemyślącej krwiożerczej bestii.

Takich nielogiczności jest w „Pocałunku o północy” całe mnóstwo. Nawet specjalne wampirze umiejętności potraktowane są w podobny sposób. Zachwycił mnie moment gdzieś na końcu książki, kiedy Lucan wyczuł zapach swojej ukochanej nadlatującej w zamkniętym helikopterze, kiedy przez całą książkę żaden z wampirów nie przejawiał aż tak nadzwyczajnego węchu.

Jednym słowem, mnie nie porwało. Mimo że kilka wątków mnie zaciekawiło, darowałam sobie poznawanie tego cyklu dalej. Może kiedyś zmienię zdanie, ale na pewno nie w najbliższym czasie.

A wy? Lubicie książki o wampirach? Jakie są wasze ulubione? Skusiłybyście się na „Rasę Środka Nocy”? A może już czytałyście i zechcecie podzielić się swoim zdaniem?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s