"Pięć sposobów na upadek" Tucker Kathleen A.


Przyszedł czas na recenzję czwartego i zarazem ostatniego tomu cyklu „Dziesięć płytkich oddechów”. Muszę przyznać, że po trzecim potrzebowałam przerwy. Obawiałam się, że „Pięć sposobów na upadek” nie dorówna poprzednikowi i będę zawiedziona. Postać Bena pokochałam już w pierwszym tomie. Rzadko trafia się taki młody, przystojny człowiek, który pomimo dość ostrego poczucia humoru, cechuje się również dużą wrażliwością. Ben taki właśnie jest, arogancki, ale nie dupek – i całe szczęście, bo young adult już bardzo wielu takich bohaterów widziało.

Ben, by uczcić egzaminy wraz, z kilkoma kolegami jedzie do Cancun, w planach mają ostro zakrapiane imprezki i dużo przygód – również z kobietami. Podczas ostatniego wieczoru na jego widok dziewczyna spada z krzesła. Intrygujący początek znajomości, nieprawdaż? Nieznajoma jest nie tylko śliczna, ma również fioletowe włosy i hipnotyzujące karmelowe oczy. Kimże byłby Ben, gdyby nie postarał się poznać jej bliżej? Na pewno nie sobą.
Reese od zawsze była trudna. Popełniła tyle błędów, że sama nie jest pewna, ile zakrętów w dobrą stronę powinna wziąć, nim uda się jej pokierować swoje życie we właściwą stronę. Postanawia zacząć zmiany od przeprowadzki do Miami i przyjęcia propozycji pomocy od swojego byłego ojczyma Jacka. Ale nim zacznie nowe życie, zamierza zabawić się w Cancun z przyjaciółkami.
Wiele się wydarzy, ale jedno jest pewne – ta noc będzie niezapomniana dla obojga.

Historia jest piękna, zabawna i wzruszająca, wzbudzająca przemyślenia. Kim naprawdę jesteśmy? Jaki wpływ na nas mają nasi najbliżsi? Jak zmieniają nas wydarzenia, które nas spotykają? I czy naprawdę chcemy iść tam, dokąd zmierzamy? To nie tylko opowieść o miłości, ale też o rodzinie i jej znaczeniu w życiu człowieka.

Barwni bohaterowie, o nietuzinkowym poczuciu humoru sprawiają, że niemal każdy dialog wywołuje na ustach uśmiech. Początkowo obawiałam się, że Reese będzie typową bad girl i nie uda się jej zaskarbić mojej sympatii, ale myliłam się. Pod dziewczyną z młodocianą kartoteką kryją się całe pokłady emocji. Poznając kawałek po kawałku jej historię, rozumiemy, że wszelkie wyskoki były zwyczajną próbą zwrócenia na siebie uwagi. Przy bliższym poznaniu nie sposób jej nie polubić.

Wspólna praca w kancelarii, przyjaźń, wzajemna fascynacja, którą trzeba ukrywać przed szefem, dla którego romans w biurze skutkuje wypowiedzeniem, oraz rodząca się powoli i nieoczekiwanie miłość. Obserwowanie jak każde z bohaterów dojrzewa, obnaża przed sobą samym własne lęki i niepokoje i zaczyna się z nimi mierzyć to naprawdę piękne doświadczenie. Nie zawiodłam się ani trochę. Gdybym miała wskazać najlepszy tom cyklu, miałabym problem. „Cztery sekundy do stracenia” dalej dla mnie wygrywają, ale w tej książce wiele jest cech thrillera. Biorąc pod uwagę pozostałe trzy, „Pięć sposobów na upadek” jest z nich zdecydowanie najlepsza.
Szkoda, że to już koniec tego cyklu. Aż żal rozstać się z bohaterami, do których zdążyłam się już przywiązać. Z przyjemnością poznałabym jeszcze bliżej Nate’a. Może pani Tucker weźmie pod uwagę głosy fanów i postanowi coś jeszcze napisać?

Reklamy

7 myśli w temacie “"Pięć sposobów na upadek" Tucker Kathleen A.

  1. Jestem jak najbardziej za tym, żeby Pani Tucker kontynuowała serię – jestem niezmiernie ciekawa co słychać u Storm i Dana 🙂 A może jeszcze tylko jeden, jedyny, ostatni tom poświęcony wszystkim bohaterom? Byłoby cudownie <3
    A wracając do Twojej recenzji – jak już zauważyłaś u mnie, mamy naprawdę bardzo podobne odczucia, trzecia część rządzi, a czwarta zaraz po niej 🙂
    No a co do tego o czym u mnie napisałaś – nie wiem dlaczego stwierdziłaś, że nie umiesz pisać recenzji 😛 Ja zawsze z wielkim podziwem czytam Twoje i się zastanawiam „kurczę, myślę dokładnie tak samo, czemu ja tak tego nie umiałam opisać?” 😉 Najważniejsze żeby pisać szczerze a wtedy każda recenzja jest udana 🙂 Choć ja mam zawsze największy problem z napisaniem recenzji naprawdę rewelacyjnej książki – nigdy nie wiem jak ubrać w słowa swój zachwyt 😀

  2. Bardzo dużo pozytywnych recenzji czytałam o tej serii i strasznie mnie kusi. Już nie raz miałam tom pierwszy w koszyku w księgarniach internetowych, ale ostatecznie decydowałam się na inne powieści 😀
    Pozdrawiam ♥
    Bądź tu teraz

  3. Jeszcze nie miałam okazji czytać nic od tej pani, ale mnogość pozytywnych opinii dotyczących jej książek skutecznie mnie do tego zachęca. Będę musiała w końcu zaopatrzyć się w jakąś jej książkę.:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s