"Drużyna Róży" Lu Marie


Uff, ostatnie słowa „Drużyny Róży” drugiego już tomu z cyklu „Malfetto” wciąż obijają mi się gdzieś w głowie i nie chcą wypuścić mnie ze świata Adeliny. Trudno jest pisać o książce, która jest tak ścisłą kontynuacją poprzedniej części, bo nie da się uniknąć zdradzania fabuły. Nie chciałabym psuć czytania osobom, które jeszcze nie czytały „Mrocznego piętna” a zamierzają po tę książkę sięgnąć.

To mroczna opowieść pełna magii i sprzecznych emocji, które wywołuje. Adelina jest bohaterką tragiczną, rozłam jej duszy pogłębia się, rozrasta wraz z mocami, które zaczynają wymykać się spod kontroli. Z jednej strony budzi sympatię, z drugiej przerażenie. Trudno poradzić sobie z tą jej podwójną naturą, nie wiadomo, która jej strona będzie górą tym razem. I którą chcemy zobaczyć, bo mrok jej duszy, umiejętność kreowania iluzji i wpływ na innych ludzi jest fascynujący. Moc jest jak narkotyk, zarówno dla Adeliny, jak i dla czytelnika.

Poznajemy bliżej inne Mroczne Piętna, wspomniane w pierwszym tomie. Magiano, od którego miana według ludu, pochodzi słowo „magia”, oraz Sergia, którzy postanawiają dołączyć do Adeliny i jej siostry, która również uczyniła postępy we władaniu swoją mocą. Wszyscy zaskarbili sobie moją sympatię. Troska Violetty o siostrę, tajemnicza otoczka Magiano i przyjacielskość Sergia oraz ich lojalność względem Adeliny naprawdę mnie podbudowały po wydarzeniach pierwszego tomu.

Akcja książki pędzi na łeb na szyję, momentami zapierając dech, wydarzenia są może nie tyle zaskakujące a emocjonujące i pełne napięcia. Zagłębiamy się w ciemność, mroczny świat ogarnięty walką o władzę, pełen intryg i bohaterów, którzy nie wahają się przed niczym, by osiągnąć cel.

Ostatnia scena za to powaliła mnie na emocjonalne łopatki. Z jednej strony cykl mógłby się na tym zakończyć, ale z drugiej pojawia się palące pytanie: co dalej? Jak potoczą się losy bohaterów, co stanie się z samą Adeliną? Czekam na więcej, choć nie mam pojęcia, kiedy to „więcej” nastąpi.

Reklamy

6 myśli w temacie “"Drużyna Róży" Lu Marie

  1. Hmmm, skoro na pierwszy tom nie mam zamiaru się skusić, to po ten z pewnością też nie sięgnę – nie ma się co zmuszać, skoro tyle innych książek do czytania, które bardziej mnie przekonują 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s