"Forever i zawsze" Wilder Jasinda

Sama nie wiem, jak trafiłam na cykl „Ever”. A nie, w sumie wiem. Wcisnęłam na biblionetce tag „young adult” i wrzuciłam do schowka to, co wyskoczyło. Najpierw przeczytałam cykl „Falling” tego samego autorstwa, teraz, po jakimś czasie przyszła pora na „Ever”. Na razie jestem po pierwszym tomie.

To, co łączy oba cykle, to kiepski opis na okładce. Gdyby nie to, że mają dość wysokie oceny w biblionetce, to raczej bym po nie nie sięgnęła. Zdecydowanie największą zaletą young adult jest to, że po prostu łamią serce czytelnikowi. Przedstawione zwykle historie są dramatyczne i niecodzienne. Wiemy, że takie straszne rzeczy się zdarzają, ale nie nam. My – statystyczni czytelnicy, żyjący sobie spokojnie i szczęśliwie, nagle wchodzimy w skórę, bohaterów i przeżywamy piekło. Dotykamy problemów i emocji, jakie trudno nam sobie nawet wyobrazić. Czytając tę książkę, płakałam i to nie raz. To absolutnie tragiczna historia, łamiąca serce. Po przeczytaniu jej odłożyłam ją na tapczan obok siebie, wzięłam głęboki oddech. A potem jeszcze jeden. I pomyślałam o tym, jak wiele jest w stanie znieść jeden człowiek. Czy są jakieś granice cierpienia? Czy jest jakaś cudowna gumka, która potrafi wymazać tragiczne doświadczenia, by można było jeszcze kiedyś żyć normalnie?
Caden i Ever poznają się na obozie plastycznym, piszą do siebie piękne, osobiste, szczere listy. Piszą przez pięć lat, podczas których życie Cadena rozpada się na kawałki, a ja rozpadam się wraz z nim.

Ever zmaga się z własnymi demonami – tęsknotą za matką, utratą więzi z ojcem i poszukiwaniem własnej tożsamości. Jest jedną z bliźniaczek, fakt, że jest ktoś o identycznym DNA, sprawia, że czuje się kimś powielonym. Z Eden łączy ją niezwykła więź, taka trochę miłość-nienawiść. Siostra wydaje się zazdrosna o wszystko, czego z nią nie dzieli. O chłopaka, przyjaciół, randki, nawet o to, że jest bardziej podobna do matki.
Do pewnego momentu książka biegnie jakby dwutorowo, opisując losy Ever i Cadena, jedynie listy są pomostem, który te historie łączy. Kiedy w życiu Cadena dochodzi do kolejnej tragedii, po prostu wsiada w samochód i jedzie do Ever. Tak po prostu. Potrzebuje kogoś bliskiego, tuż obok, nie tylko na papierze. Po pięciu latach i wielu listach w końcu się spotykają.

Dalej historia jak dla mnie się komplikuje. Teoretycznie od tego momentu, do punktu kulminacyjnego tej części, dzieje się niewiele. Głównie są to opisy stosunków seksualnych bohaterów, przeplatanych egzaltacją, łączeniem się dusz itd. Opisy na zmianę są pikantne i emocjonalne. Nie mam nic przeciwko erotyce, ale strasznie dużo tych scen. W trakcie czytania już miałam ich dość, bo ileż można. Jakoś przebrnęłam do końca i dotarło do mnie, że nic tu nie znalazło się przez przypadek. Takie nagromadzenie scen seksu musi być celowym zamysłem autorów. Bez tego nie wyobrażam sobie dalszych losów bohaterów. To taka furtka. Chciałabym napisać więcej, ale boję się, że zepsuję komuś czytanie. Myślę, że każdy, kto przeczyta ją do końca, zrozumie, o co mi chodziło.

Zabieram się za drugi tom, by dowiedzieć się, jak potoczy się ta historia. W sumie mam swoją teorię już mniej więcej od momentu, kiedy do akcji wkroczył Will/Billy. Może wtedy nie przewidziałam takiego zakończenia tej części, ale myślę, że nie mylę się aż tak bardzo.
Podsumowując, jeśli ktoś szuka silnych emocji – tu je znajdzie. A jak chcecie pogadać o książce, piszcie w komentarzach. Ciekawa jestem, jakie emocje w Was wzbudziła.

Książka: Forever i zawsze
Autor: Wilder Jasinda
Tytuł oryginalny: Forever & Always
Język oryginalny: angielski
Tłumacz: Rumianowska Maja, Stefaniuk Małgorzata
Kategoria: Literatura piękna
Gatunek: romans
Forma: powieść
Rok pierwszego wydania: 2013
Rok pierwszego wydania polskiego: 2015
Cykle: Ever (tom: 1)

Reklamy

Jedna myśl w temacie “"Forever i zawsze" Wilder Jasinda

  1. Nie czytałam tej książki, choć kiedyś o niej słyszałam. Generalnie lubię czytać książki, które składają się na jakąś serię. Do tej pory największe wrażenie zrobiła na mnie seria „Oddechy” R. Donovan, którą z całego serca polecam! Myślę, że i po tą, o której piszesz kiedyś sięgnę. Czekam na dalsze wrażenia z pozostałych części 🙂
    Obserwuję Cię! 🙂
    Pozdrawiam i zapraszam: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s